Planeta samych chłopców

Z Encyklopedii LGBT
Skocz do: nawigacja, szukaj
Planeta samych chłopców: w świecie nagiej konsumpcji wszystkiego i wszystkich
Planeta samých chlapců: "ve světě holé spotřeby všeho a všech"
Autor Adam Georgiev
Miejsce wydania Praga
Język czeski
Data I wyd. 2008
Liczba stron I wyd. 118
ISBN 978-80-7229-195-3
Wydawca I wyd. Petrklíč
Miejsce I wydania pol. Warszawa
Data I wyd. polskiego 2010
Pierwszy wydawca polski Wydawnictwo Krytyki Politycznej
ISBN (wyd. pol.) 978-83-61006-90-9
Liczba stron I wyd. pol. 135
Przekład Karol Furmański
LGBTeka

Planeta samych chłopców (oryg. Planeta samých chlapců), powieść Adama Georgieva z 2008 roku. W Polsce książka ukazała się w 2010 roku, nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.

Planeta samych chłopców jest pierwszą i jedyną częścią trylogii gejowskiej autorstwa Adama Georgieva przetłumaczoną na język polski, pozostałe dwie części to Bulwar słońca (Bulvár slunce, 2009) i Zabij mnie, Eliso (Zabij mě, Eliso, 2009).

Powieść do tej pory ukazała się w czterech wersjach językowych: czeskiej, polskiej, bułgarskiej i niderlandzkiej.

Planeta samych chłopców jest napisana w formie reportażu, w którym główny bohater opisuje swoje homoseksualne życie i refleksje jakie go nachodzą. Akcja książki rozgrywa się przede wszystkim w różnych częściach czeskiej Pragi, a także w Berlinie i Londynie. Bohater odwiedza kluby i dyskoteki gejowskie.

Spis treści

  • Gdzieś w oddali pojawia się mgliste uczucie niepewności
  • Piesek w reklamówce
  • Kabina z łóżkiem polowym i gumowym materacem
  • Kocham go, w tobie pociąga mnie tylko seks
  • Kto pierwszy dojdzie
  • Nadzieja to świnia
  • Te emocje to tylko walające się po ulicy śmieci
  • Jeszcze raz wdepnąć w nasienie
  • Pluszaki i biustonosze
  • Chrystus tańczy
  • Plusy i minusy za wygląd
  • Jesteś mniejszy, niż kiedy byłeś mały
  • Nad tym wszystkim, nad dobrem i złem, świecą te same gwiazdy
  • Jeżeli kochasz jak matka, to kochasz naprawdę
  • Jak papużka falista w narkotykowej melinie
  • Ze swoimi starymi krzywdami człowiek zostaje zawsze sam